środa, wrzesień 26th, 2007
Nasze złotka górą
Drużyna trenera Marco Bonitty, jak na obrończynie zwycięskiego tytułu przystało grają świetnie. Zwycięstwo w zakończeniach niemal spisanych na straty setów (m.in. z Czechami i Bułgarią) zasługują na słowa najlepszego uznania. Nasz zespół w dalekim mieście zaczął od zwycięstwa nad Hiszpanią 3:0. Dla naszej drużyny było to pierwsze, nerwowe spotkanie, bo dzięki niemu wchodziłyśmy w w kolejne etapy. Jeśli Niewłaściwie zaczynamy to potem różnie wypadamy, toteż cieszymi się, że udanie rozpoczęłyśmy Mistrzostwa Europy - mówi Dorota Świeniewicz. Podeszłyśmy do gry z Hiszpankami skoncentrowane na 100%. Na pewno nasze rywalki można nazwać za niespodziankętych zawodów. Nikt nie przypuszczał, że w swoim pierwszym spotkaniu zabiorą dwa sety Bułgarkom. Hiszpania to zespół który świetnie gra w obronie, ma też dobrze, mądrze atakujące skrzydłowe - skomplementowała rywalki Katarzyna Skowrońska. W sobotę rywalkami trenera Marco Bonitty były Czeszki, z którymi nie było tak łatwo. Tak samo jak z Hiszpankami, też i w tym meczu największe kłopoty miałyśmy z odbiorem. Jeśli dobrze dogramy sobie piłkę do rozgrywającej wówczas realizujemy przyjętą taktykę i pokazujemy to, co najbardziej lubimy, czyli szybką grę skrzydłami. Znakomicie spisuje się lewy atak, większość akcji kończymy w pierwszym tempie. To jest obecnie nasz największy mankament, podstawowy element do poprawienia. Bardzo się cieszę, że to był dobry mecz Małgorzaty Glinki - 26 punktów i to uzyskanych w najważniejszych momentach musi robić wrażenie - skomentowała Magda Śliwa (II trener reprezentacji Polski). Małgorzata Glinka nie była do końca szczęśliwa ze swojego występu - Uważam, że mecz z Czeszkami nie był w moim wykonaniu idealny. Wiem z popełnionych w nim błędów i wiem, że mogę w tym turnieju grać lepiej. Nie mam obaw, jeśli chodzi o kondycję. Wytrzymam do końca - stwierdziła Gosia Glinka.
W niedziele Polki po szczególnie emocjonującym meczu pokonały Bułgarię 3-2. Nieprawdopodobny był przebieg końcówki, w którym od samego początku wygrywały rywalki. Bułgarki prowadziły już 13:9 i mało kto mógł przypuszczać, że biało - czerwone mogą ten mecz zakończyć zwycięsko. Rywalki jednak popełniały błędy, nasze siatkarki prowadziły dobre kontry, idealnie zagrywała Milena Rosner a punkt na miarę triumfu uzyskała Małgorzata Glinka.

Please leave a Comment